Jesteś Producentem czy Konsumentem?

Przyszedł świat cyfrowy. To czy jesteśmy w domu, w pracy, w autobusie, w kawiarni, w sklepie. Wszędzie mamy przy sobie smartfon. Często nie rozstajemy się z nim nawet w … toalecie „na dłuższym posiedzeniu”. Brzmi znajomo? Niestety tak jest. Nie mamy świadomości jak bardzo uzależniamy sie od … . No właśnie od czego? Od informacji. Tak właśnie!!! Uzależniliśmy się od informacji. Prawie cały czas sprawdzamy czy na naszych ulubionych portalach jest coś nowego. Jeśli nie ma to i tak przejrzymy bo przecież to tylko minuta… I tak mija nam 1 godzina, 2 godzina. Czas zadać sobie pytanie czy jesteś Producentem czy Konsumentem?.

Czy to nam przeszkadza w życiu?

Na pierwszy rzut oka nie. Ale tylko na pierwszy. Kolejne analizy naszego życia są masakrujące. Stajemy się coraz bardziej wiecznymi konsumentami. Przestajemy kreować własne życie. Wracamy z pracy do domu i co wtedy? Podwieczorek? Kolacja? Ok to 3o minut… Potem czas na odpoczynek. Ale jak już siedzę to zerknę. Gdzie? Na smarfon. Przecież to tylko chwila. I tak zchodzi się do późniego wieczora. Jeszcze jakiś serial na netflix bo znajomi udostepnili, że fajny. Potem Spać.

Dzień następny – narzekanie!

Następnego dnia nie chce nam się wstawać. Myślimy sobie „Znowu do pracy :(„. Tak mało mi płacą. Ciągle jakieś spotkania. Tak bardzo chciałbym pójść na coś swojego. Ale mija dzień wracam i co wtedy. A tak. Podwieczorek, odpoczynek z telefonem w ręku. Serial i spać bo rano trzeba wstać żeby na korki nie trafić? A czy pomyślałeś/łaś co by było gdyby tak codziennie (ale tak bez ściemy) poświęcić 30 minut na naukę czegoś nowego?

Jesteś Producentem czy Konsumentem?

Każdy ma wybór. Wszystko jest dla ludzi. Ale na jedno pytanie warto sobie odpowiedzieć. Czy mam pomysł na siebie? Nie? To napewno inni już na Ciebie ten pomysł znaleźli. Facebook czy inni tez na Ciebie pomysł  już mają. Ale… jest szansa. Przetestuj sobie tydzień czasu. Policz ile czasu spędziłeś przeglądając coś mało wartościowego? Aż miło poczytać takie wpisy jak  ten – „Mini eksperyment z sieciami społecznościowymi”. Mega polecam zrobić to u siebie. Teraz będziesz wiedział ile czasu tracisz. Weź poprostu na warsztat własną osobę.

Jak  ja to zrobiłem rok temu?

Na pierwszy ogień poszedł smartfon.

W pierwszej kolejności wyłączyłem powiadomienia. Wszystkie oprócz wiadomości sms i połączeń. Nic nie ma prawa mi zakłócać pracy czy zabawy z dzieckiem. Zajrzę na telefon jak przyjdzie na to pora w wyznaczonym oknie czasowym, które z góry zaplanuje. Bym zapomniał!!! mam powiadomienia jeszcze z jednej aplikacji… Nozbe. Jeśli mam zaplanowane zadanie i nie chcę zapomnieć to ustawiam dzień i godzinę.

Na drugi ogień poszedł Facebook. 

Tutaj zeszło się najdłużej. Odklikałem wszystkich znajomych z obserwowanych. Nie musiałem usuwać ze znajomych. Obserwuje tylko i wyłącznie osoby wartościowe dla mojej branży. Obserowane osoby pojawiają mi się na tablicy. Żeby wiedzieć co u rodziny lub znajomych muszę się z nimi skontaktować lub zobaczyć. Jest to moim zdaniem lepsze.

Po roku czasu zauważyłem spokój wewnętrzny. Nie widzę „kotów”. Nie widzę spraw na jakie nie mam żądnego wpływu. Widzę tylko to co mam w kręgu wpływu. Co mogę wykorzystać do kreowania siebie samego. Rozszerzania wiedzy.

Potem już było tylko lepiej ale … – Blokowanie stron

Nawyk jaki było mi najtrudniej wykorzenić było czytanie „onet.pl” i „sport.pl” wprawdzie interesowały mnie informacje wyłącznie sportowe. Ale jednak… na telefonie, na laptopie, często wchodziłem. Tutaj z pomocą przyszły rozszerzenia przeglądarek blokujące wybrane strony. Nawyk był tak zakorzeniony, że pomimo zablokowania stron otwierając przeglądarkę i tak wpisywałem odruchowo wybrane portale. Teraz mam już spokój.

I na koniec Feedly

Obecnie korzystam z „Feedly” i bardzo sobię cenię. Lista źródeł które czytam jest tam. Jeszcze nie zdecydowałem się na płatną wersję, która pozwoli mi na odflitrowanie po wrazach kluczowych kontentu jaki chciałbym zobaczyć na liście nie przeczytanych ale i tak jest super.

To proces..

Pewnego dnia zadałem sobie to pytanie – Damian, jesteś producentem czy konsumentem? Pytanie w przenośni ale oddaje to co wtedy myślałem. Nie myśl, że jestem bez skazy. Mam dużo innych nawyków, których chcę sie pozbyć. Mam dużo wad, o których wiem. Zapewne jeszcze więcej mam wad, o których nie jestem świadom. Na tym polega proces. Proces kreowania siebie.  Uważam, że nigdy się nie skończy. Ale to ja chcę mieć pomysł na siebie. To ja zdecyduje czy i kiedy mnie inni sobie zawłaszczą. Na początku myślałem dużo jaki cel wyznaczyć? Ale po co? Cele się zmieniają ale Ty już możesz zacząć działać. Możesz zajrzeć do wpisu Czy zacznynać z wizją końca co o tym myślę. Ważne aby zacząć już działać i pracować nad swoimi nawykami.

Powodzenia w byciu Producentem.